wrześniowe manewry
6 sierpnia 2009
od września idę z Kingą do przedszkola: ja będę przedszkolakiem a Kinga przedszkolanką:)
jeszcze się tym nie przejmuję, bo przede mną urlop z rodzicami na Roztoczu.
póki co trenuję śruby oraz salta. najtrudniej jest zrobić salto w wodzie tak żeby się nie napić wody z jeziorka. i jeszcze skaczę na trampolinie / kanapie.
nadal zgryzam opony z resoraków ku utrapieniu rodziców. a jak już zgryzę i jeżdżę bez nich po podłodze to rodzice też są niezadowoleni. zaczynam myśleć, że rodzice nie znają się na dobrej zabawie. Złoszczą się na piszczenie, gryzienie, poranne krzyko/młotko/płaczo-budzenie, robienie plam na ścianach (takie fajowe esy - floresy), obsypywanie piaskiem, wylewanie wody z wanny, jedzenie mydła…

